
Wieczorem, 20 sierpnia, doszło do niecodziennego wypadku na ul. Kilińskiego w Łodzi. Tramwaj wykoleił się po zderzeniu z samochodem osobowym, prowadzonym przez 58-letniego mężczyznę. Pomimo dramatycznego przebiegu zdarzenia, nikt nie odniósł obrażeń.
Przebieg zdarzenia
Około godziny 19, kierowca hondy podjął próbę skrętu w ul. Hasa, jednak nie ustąpił pierwszeństwa tramwajowi. W wyniku tej decyzji doszło do kolizji, która spowodowała wykolejenie się tramwaju. Pojazd odłączył się od reszty składu i niebezpiecznie zbliżył się do pobliskiego budynku.
Konsekwencje dla kierowcy
Za swoje nieodpowiedzialne zachowanie, kierowca został ukarany mandatem w wysokości 1,5 tys. zł oraz otrzymał 10 punktów karnych. Wydarzenie to wywołało poruszenie wśród lokalnej społeczności oraz ekspertów, którzy zastanawiają się nad nietypowym charakterem zniszczeń.
Reakcje świadków i mieszkańców
Obserwatorzy zdarzenia porównywali jego skutki do scen z filmów akcji, zauważając, że nawet niewielki samochód osobowy był w stanie wywołać znaczne uszkodzenia w tak masywnym pojeździe jak tramwaj. Wielu z nich dziękowało szczęściu, że nikt nie ucierpiał fizycznie.
Stanowisko MPK Łódź
Rzecznik MPK Łódź, Bartosz Stępień, wyjaśnił, że na incydent złożyło się kilka niefortunnych czynników. Zderzenie spowodowało, że pierwszy człon tramwaju został wypchnięty przez resztę składu i wykoleił się. Podkreślono, że mimo nietypowego charakteru wypadku, tramwaje pozostają bezpiecznym środkiem transportu.
Podsumowanie
Wypadek na ul. Kilińskiego zwraca uwagę na istotność przestrzegania zasad ruchu drogowego. Mimo poważnych uszkodzeń, nikt nie został ranny, co można uznać za szczęśliwy zbieg okoliczności. MPK zapewnia o bezpieczeństwie podróży tramwajami, podkreślając wyjątkowy charakter zdarzenia.